Oględziny miejsca pożaru przez biegłego z prokuratury

Nazajutrz po pożarze budynku mieszkalnego oraz zabudowań gospodarczych na miejscu pojawił się rzeczoznawca (biegły) oraz technik policyjny prawdopodobnie skierowani przez prokuraturę. Nikt nas nie uprzedzał o ich wizycie i spotkaliśmy ich na miejscu przez przypadek. Widocznie tak może być. Rzeczoznawca stwierdził, że przyczyną pożaru była instalacja elektryczna w wytypowanym przez niego miejscu, które w/g niego było zarzewiem pożaru. Rzeczoznawca przedstawił nam pobrany z budynku kawałek przewodu z fragmentem stopionego wyłącznika. Stwierdził, że ten fragment zostanie wysłany do laboratorium. Dlaczego więc twierdził, że był on przyczyną pożaru nie znając wyniku badań z laboratorium ? Rzeczoznawca, nie uwzględnił, że w odległości ok 1m od wskazanego przez niego miejsca powstania pożaru, znajdowała się sterta ekogroszku z zachowanymi fragmentami opakowania z folii w kolorze niebieskim. Nie zauważył też, że w podobnej odległości ocalały też resztki siana. Wszelkie próby podjęcia dyskusji z rzeczoznawcą powodowały jego irytację a nawet agresję. Zwracaliśmy mu uwagą, że blisko obiektu gospodarczego przechodziła sieć napowietrzna wykonana z linek aluminiowych (5 przewodów: 4 zasilanie + faza do lampy ulicznej), która po pożarze została wymieniona na tzw. „warkocz” to całkowicie zignorował ten fakt. Informowaliśmy go, że w dniu pożaru w regionie występowały silne wiatry na co były wydane ostrzeżenia meteorologiczne to również zignorował ten fakt (link). Na ulicy Leśnej zostało powalone drzewo i zadysponowano jego usunięcie przez OSP Bukowina Tatrzańska.

Uważamy, że rzeczoznawca nie badał bardzo wnikliwie okoliczności powstania pożaru. Nie zadał sobie nawet trudu przebadania odciętych odcinków starej linii napowietrznej. Dlatego powołaliśmy niezwłocznie rzeczoznawcę – biegłego sądowego z Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach. Nie informowaliśmy go o wcześniejszych ustaleniach rzeczoznawcy z prokuratury. Powołany przez nas rzeczoznawca, przy pomocy drona, przeprowadził szczegółową inspekcję kominów oraz pozostałości konstrukcji budynków. Na podstawie wypalonych elementów konstrukcji budynku wytypował miejsce powstania pożaru w zupełnie innym obszarze niż to uczynił rzeczoznawca z prokuratury. Po analizie odciętych odcinków starej linii napowietrznej na której widoczne były świeże ślady nadtopienia aluminium (widoczne świeże, błyszczące ślady nadtopionego metalicznego aluminiom niepokryte tlenkiem) przekazał nam, że przyczyną pożaru był zaiskrzenie tej linii. Do wzniecenia pożaru przyczynił się wiatr wiejący tego dnia w regionie, który wcisnął iskry pod daszek do stodoły. Rzeczoznawca z KW PSP Katowice stwierdził również, że przewody tej linii posiadają ślady wskazujące, że w przeszłości wielokrotnie dochodziło do podobnego iskrzenia.